Strona główna

Odosobnienie z jogą – warsztat Pawła Dąbrowskiego w Siedlisku Ciszy

Dodaj komentarz

Tylko w nieskończonej ciszy, można zacząć słyszeć.
Tylko tam, gdzie nie ma słów, można zacząć widzieć.

odosobnienie_z_jogą_siedlisko_ciszy_kamieńczyk_2015

 

 

Od wielu lat żyjemy tu w swoistej pustce. Jest ona ciszą w przestrzeni świata, który nas otacza. Przedziwnie, w owej ciszy nauczyliśmy się słyszeć więcej. Wiele razy też doświadczaliśmy jej terapeutycznego działania. Powtarzalność i monotonia prowadzi bowiem do harmonii. Jednocześnie owa „pustosz”, która nas otacza sprawia, że wypełnia się nasz świat wewnętrzny, przeżywany nieśpiesznie,  oglądany od świtu do zmierzchu, od wiosny do zimy, od przylotu i odlotu ptaków, od drzwi domu do drzwi drewnianego kościoła, od pogranicznej przełęczy na jednym krańcu naszej wsi do tunelu wprowadzającego w jej przestrzeń z drugiego krańca wreszcie od początku kolejnego roku do jego końca. Nasza „pustosz” stała się drogą, jedną i tą samą. I nie ważne czy depczemy ją  w rzeczywistej przestrzeni, czy kontemplujemy w ciszy kamiennych ścian naszego domu. Dzięki odosobnieniu owa droga w konsekwencji zawsze prowadzi nas w głąb siebie.

Od kilku lat nasze wzgórze, dom, ogród stały się też swoistą jogową ścieżką…

Zapraszamy na wyjątkowy warsztat jogasany, na  swoiste noworoczne odosobnienie… Może warto spotkać się w tych dniach wyłącznie z sobą…

Po Sylwestrze Paweł Dąbrowski (http://ai-joga.pl/omnie.htm ) zaprasza do Siedliska Ciszy na  „Odosobnienie z jogą”.

Termin: 1.01 ( po południu) – 4.01.2015 

Będzie to czas nakierowany na ciszę i medytację, dlatego zarówno praktyka jak i czas wolny odbywać będzie się w milczeniu. W ciszy łatwiej usłyszeć własne myśli, a to sprawia że można je uporządkować. Kiedy przestrzeń wokół pustoszeje, możemy odczuć jak w głębi budzi się nasze własne ja, a cisza i milczenie sprawia, że łatwiej dostrzec właściwe proporcje.

Plan zajęć:
5.00 – 5.30
– medytacja (dla chętnych)
7.15 – 7.45
– herbata
8.00 – 12.00
– jogasana i pranajama
12.30 – 13.00
– obiad
13.00 – 16.30
– czas wolny
16.30 – 19.00
– jogasana
19.30
– kolacja
Kończymy w niedzielę obiadem o 12.30.

Dla kogo?
Liczba miejsc ograniczona do 15 osób.
Bez osób towarzyszących. Poziom trudności: dla grupy początkującej i ogólnej

Inwestycja w siebie:
Całkowity koszt warsztatu:
– 510 zł.
Do 21 grudnia należy wpłacić zaliczkę w wysokości 100 zł.
Zaliczkę można zapłacić osobiście w Pracowni lub na konto (informacja pod podanym niżej nr tel)

Pozostałą część kwoty płacimy na miejscu:
– za praktykę jogi dopłacamy: 110 zł (lub 260zł).
– za nocleg i wyżywienie: 300 zł (bezpośrednio u gospodarzy).

Warunki:
Noclegi są w 3 pokojach 2-osobowych, 1 pokoju 3-osobowym i 1 pokoju 4-osobowych. Do wspólnego użytku są 3 łazienki.
Wyżywienie wegetariańskie.
Wszystkie pomoce do ćwiczeń (maty, koce, paski, itd.) będą na miejscu.

Dojazd:
Samochodem na miejsce lub PKP do Międzylesia. Osoby podróżujące PKP, z Międzylesia, będą zabrane samochodem do Kamieńczyka.

Dodatkowe informacje:
Paweł Dąbrowski – 505 923 001 lub pawel@ai-joga.pl 

Z  A  P  R  A  S  Z  A  M  Y    S  E  R  D  E  C  Z  N  I  E  !  !  !

 

Reklamy

Warsztat Karoliny Piróg w naszym Siedlisku Ciszy 7 – 9.06.2013

Dodaj komentarz

warsztat_jogi-karolina_piróg

Dziękujemy Pani Karolinie za wrażenia pięknie podane.

O tym jak było prosimy czytać tu:

http://bjoga.pl/asany-ciekawostki/siedlisko-ciszy/

Intensywny weekend z Somayog i Techniką Alexandra

Dodaj komentarz

warsztat_somayog_siedlisko_ciszy

Nadchodzi wiosna. To najlepsza pora, by po wyczerpującej zimie naładować akumulatory, pozbyć się stresu, wejść głębiej w siebie, odetchnąć i … zatrzymać się choćby na chwilę…

warsztat_somayog_siedlisko_ciszy

Zapraszamy Państwa do Siedliska Ciszy na warsztat organizowany przez Stowarzyszenie Metody Somayog, Edukacji i Rozwoju.

Szczegółowy opis warsztatu znajdziecie Państwo tu   https://agrokotlina.wordpress.com/warsztaty-w-siedlisku/

warsztat_somayog_siedlisko_ciszy

Jogini w Kamieńczyku

1 komentarz

agrokotlina_kamienczyk_warsztat_jogi_B3

Przed planowanym w czasie długiego, listopadowego weekendu przyjazdem joginów, porządkowaliśmy salę w stodole oraz tonęliśmy w brzozowych i klonowych liściach, które zasypały całą łąkę, ogród, wszystkie ścieżki oraz nasz niemiecki cmentarz. Szurałam w nich co rano wychodząc na spacer z psami i było mi żal, że trzeba je będzie przed zimą posprzątać. W końcu opadły wszystkie.

agrokotlina_kamienczyk_warsztat_jogi_B5

 W pierwszych dniach listopada, drzewa z bajecznie kolorowych stały się graficznie ascetyczne. Ruszyliśmy do pracy.  Jej efektem były snujące się nad Kamieńczykiem dymy pochodzące z naszych liściastych ognisk…

 agrokotlina_kamienczyk_warsztat_jogi_B2

Otaczający nas pejzaż stawał się pastelowy, miękki, wydelikacony światłem wschodzącego słońca i księżyca. Miałam wrażenie, że zastygam w owym pejzażu, powoli stając się jego częścią. Śniłam go, czy to on mnie śnił, że sobie tak patrzę i patrzę… A tymczasem nadjechali jogini i trzeba było się obudzić, choćby po to by ich nakarmić…

agrokotlina_kamienczyk_warsztat_jogi_B4

 Zjechała do nas wrocławska szkola  Pawła Dabrowskiego.  Kiedy ja byłam „joginem w kuchni”, oni praktykowali swoje assany w naszej stodole, którą w czasie lata i jesieni przemieniliśmy w salę gimnastyczną. Kosztowało nas to sporo pracy i nerwów, więc z niecierpliwością czekaliśmy na ten warsztat jogi, który miał ową salę oficjalnie zainaugurować. Moje jesienne, wegetariańskie kuchenne rewolucje zaczęły sie od kolacji w przeddzień Świeta Niepodległości. Była aromatyczna, gesta, prawdziwie kremowa zupa z dyni podawana z uprażonymi pestkami, tortile ze szpinakiem i serem feta, sałata z rzokiewkami i pestkami słonecznika skropiona oliwą z oliwek, sery pani Agnieszki z Różanki, które zachwycają nie tylko joginów oraz powidła z naszej spiżarni w towarzystwie zielonej i czarnej herbaty. Świeto Niepodległości jogini uczcili trzygodzinną praktyką przedpołudniową oraz  czterogodzinną popołudniową, a ja  wegetariańską kartoflanką, kotlecikami z pszenicy i płatków owsianych w towarzystwie brokułów z czosnkiem zrumienionym na maśle oraz ziemniaków i syropem z kwiatów czarnego bzu z wodą źródlaną. Po kolacji usiedliśmy wszyscy razem na razgawory. Wtedy usłyszałam o ich wrażeniach dotyczacych naszej sali. Słysząc jak jest im w niej wygodnie i ciepło, jak pieknie słońce  „wchodzi”  w kolejne okna, zostawiajac ślady w postaci świetlistych plam na modrzewiowych ścianach ,pomyślałam,  że nasze nerwy i ten zwariowany wysiłek minionego lata, że wszystko to miało ogromny sens.

agrokotlina_joga_sala_gimnastyczna4

Oto na naszym wzgórzu stworzyliśmy miejsce, w którym joginom dobrze… a nam dobrze razem z nimi. Już od jakiegoś czasu mam wrażenie, że od dnia w którym pojawili się u nas po raz pierwszy, zobaczyliśmy przed sobą nową drogę… Lecz znać ją to jedno, a podążać zupełnie co innego. Przed nami jeszcze ogrom pracy…