Strona główna

KOTLINA KŁODZKA

kotlina kłodzka

Im dalej wzwyż i w głąb podróżuję po największej w Polsce kotlinie, tym bardziej przekonana jestem, że jest ona miejscem archetypowym, mityczną krainą dzieciństwa, gdzie czas i przestrzeń istnieją w innym niż rzeczywisty wymiarze. Przestrzeń jest jakby skurczona, zamknięta miedzy górami i pagórami, dając jedyne w swoim rodzaju poczucie wyizolowania od reszty świata. Czas zatrzymany między ruinami domostw, kopułami barokowych kościołów, w ich wieżach, gdzie oko zegara nie drga, jest czasem minionej świetności. Tu wszystko było, rzadko jest teraz, a co będzie i czy będzie tego nikt nie wie. To świat kruchy i wątły, rozpadający się na kawałki. Lecz gdy się owe kawałki poskłada, by przyjrzeć im się z bliska, to każda dróżka, strumień, drzewo, każdy most i kamień mają swoje nieprzypadkowe miejsce w przestrzeni Kotliny. Jest ona zamknięta i skończona, oddzielona od reszty, otoczona resztą jak kokonem ukrywającym tajemnicę, klejnot do końca niepoznany. Geograficznie położona w granicach Polski, cała ta ziemia jakby Polską nie jest. Ciągle natrafia się tu na czeskie i niemieckie ślady. Zaczynając od przydrożnych, kamiennych rzeźb, poprzez domy z ich strychami pełnymi niemieckich garnków, rondli, starych rozpadających się mebli, zakurzonych obrazów, poprzez opuszczone i zrujnowane pałace ze śladami wspaniałych sztukaterii na sufitach oraz kościoły, co z ewangelickich zmieniły się w katolickie lub całkiem umarły, jak ten w Czerwonym Strumieniu, kończąc na cmentarzach, a zwłaszcza małych cmentarzykach wiejskich, gdzie w gąszczu zarośli natrafić można na fragment cmentarnej rzeźby, kawałek płyty nagrobnej, zardzewiałe ramię krzyża. To przedmioty tylko, zaledwie rekwizyty dawno odegranego dramatu. Chodząc pomiędzy nimi zawsze miałam wrażenie, że ocieram się o czyjeś życie jakby wpół przerwane, tu pomiędzy kamieniami Kotliny porzucone, zapomniane. Dzisiaj zostały tylko ślady, martwa scenografia, tworząca ów niepowtarzalny nastrój zrujnowanego świata. Na szczątkach z przeszłości usiadła teraźniejszość, często przypadkowa, cudza, jakże często szara. Tak można by pisać o wnętrzu tej ziemi, mnożyć przykłady bezmyślnego niszczenia, akty wandalizmu dokonane po ostatniej wojnie na kulturze materialnej Ziemi Kłodzkiej… Lecz po co? Czemu miałoby to służyć? Zresztą każdą rzeczywistość można postrzegać wielako i nigdy do końca nie pojąć. Można choćby tak…
Za Bardzką Przełęczą ukryty jest świat, „świat wewnątrz świata”. Owa przełęcz otwiera drzwi do innej, baśniowej rzeczywistości, ukrytej wewnątrz tej prawdziwej. Za Bardzką Przełęczą znajdziesz Kotlinę – baśń, z przypisaną jej narracją. Były tu złoto i srebro oraz inne kruszce, zamki i rycerze, kościoły i zakony, budowniczowie i ich dzieła, rzeźbiarze i poeci. Teraz zostały ruiny i… poeci. Oni Kotlinę ukochali całym sercem, dlatego oddają się ratowaniu tego, co jeszcze z dawnej świetności zostało, aby zostało…

Fragment wstępu do „Kartek z Kotliny” Magdaleny Pośpiech

Zapraszam do lektury „Kartek z Kotliny” opisujących naszą roczną podróż po tej magicznej krainie 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: