„O Panno Prześliczna
Gromniczna agrokotlina_agroturystyka_siedlisko-kamienczyk_gromniczna
Po ogień Twój święcony
Wiszący nad woskiem gromnic
Przez las kolący i wyjące wilki
Idę bez wszelkiej obrony…”

K. Iłłakowiczówna ” Wilk Gromniczny

Dziś Matki Boskiej Gromnicznej. Kończy się czas rozpoczęty w dniu wigilii Bożego Narodzenia. Rozbierając choinkę myślę, że od kiedy zamieszkaliśmy na wsi, żyjemy na kilku granicach. Pierwsza to ta realna, widoczna na mapie, oznaczona kamieniami na Granicznym Wierchu, granica państwa. Wszak Kamieńczyk leży tuż obok Pardubickiego Kraju. Bliskość owej granicy, która jest, a w zasadzie jej nie ma, bo od kiedy weszliśmy do Schengen, straciła swoje podstawowe atrybuty w postaci żołnierzy straży granicznej, sprawia że często nasza rzeczywistość bywa bardziej czeska niż polska. Od kiedy zlikwidowano nasz wiejski sklep żywimy się czeskim chlebem z pachnącej pięknie piekarni w Králíkach . Gdy nas bolą zęby, chodzimy do zubnej doktorki w Mladkovie. Gdy chcemy napić się piwa, idziemy do Kašparovej chaty na Adamu, . Gdy mamy ochotę na samochodową wycieczkę, zawsze jedziemy przez Dolni Lipka do Hradec Králové, do Rychnova nad Kněžnou , do Novégo Města, Opočna, lub do Zemskej brány na przepiękny przełom Dzikiej Orklicy. Jedziemy tam dlatego, bo najlepiej odpoczywamy nie słysząc polskiego „ble, ble” oraz dlatego, że Czesi mówiąc najprościej, mają lepsze, wręcz zdecydowanie lepsze drogi, które w zimie odśnieżają trzy razy dziennie. Pewien geodeta powiedział mi kiedyś, że gdyby zacząć od dołu Kamieńczyka dokładne pomiary geodezyjne, to na górze z pewnością nie starczyłoby ziemi. Czyżby to znaczyło, że po takich pomiarach żylibyśmy w Czechach… ciekawe

Kolejna granica wiąże się z czasem. Jej doświadczanie jest czymś zupełnie niewiarygodnym, a zarazem fascynującym. Od kiedy tu jestem poruszam się w mitycznym kręgu czasu świętego, który istnieje równolegle do czasu codziennych, zwykłych czynności, prosto mówiąc, owego czasu świeckiego. Taka schizofrenia, dająca możliwość swobodnego przemieszczania się pomiędzy sacrum i profanum, które splatają się ze sobą powodując, że człowiek błądzi gdzieś na ich granicy. Krąg czasu świętego zatacza koło i jest powtarzalny, a więc także przewidywalny, sprawiając że uczestnicząc w tym rocznym misterium, mamy poczucie bezpieczeństwa. Codzienność zaś potrafi zaskakiwać i nie zawsze bywa to przyjemne. Dlatego chętniej bywam w przestrzeni sacrum i bardzo niechętnie wracam do profanum.

agrokotlina_agroturystyka_siedlisko-kamienczyk_sopelkiIdąc dzisiaj po drewno minęłam naszego srebrnego świerka, którego Pani Zima wystroiła sopelkami lodu, a potem zbierając porąbane drwa wręcz fizycznie poczułam owo wyjście z kręgu kolęd, choinkowych zabawek i światełek czy wreszcie owych cudownych smaków potraw, na które trzeba będzie czekać cały, długi rok. Postawiłam kosze pełne szczap pod piecem i spojrzałam na „Matkę Boską Gromniczną z wilkami” namalowaną na szkle przez Edytę Marczyńską. Dzisiaj mieszkańcy okolicznych wsi pójdą ze świecami do kościoła, tak jak chodzili ich dziadowie i pradziadowie i jak pewnie w przyszłości pójdą ich dzieci. Było piękna tradycją, że w wigilię Matki Boskiej Gromnicznej lud polski pościł. Szkoda, że dzisiaj to zwyczaj zupełnie zapomniany, bowiem post czyni myśli bardziej przeźroczystymi…  Święto Matki Boskiej Gromnicznej to pamiątka oczyszczenia położnicy przez złożenie w ofierze pary synogarlic lub dwojga gołębi. Aby uczcić to wydarzenie należało 2 lutego poświęcić gromnicę. Świecy tej dawniej, a myślę że i dzisiaj, zwłaszcza na wsi, przypisuje się ogromne znaczenie. Kiedyś władcy tego świata otrzymywali ją z rąk samego papieża. Zaś prości ludzie sami szli do kościoła, by potem przynieść do domu tę magiczną świecę. Po powrocie płonącą gromnicą wypalano w górnej części odrzwi krzyżyk, a potem zgaszoną okadzano dom i budynki gospodarcze, by ochronić się w ten sposób przed różnymi chorobami. Od wieków towarzyszyła umierającym. Zapalano ją i stawiano w oknie w czasie wichury i piorunów, bowiem wierzono że chroniła od wszelkich nieszczęść i kataklizmów. Prawdziwym szczęśliwcem był ten, komu podczas kreślenia znaku krzyża zapaloną gromnicą upadły trzy krople wosku na dłoń. Uważano to za pomyślny znak świadczący o szczególnej opiece Maryi nad tym człowiekiem. W domu od przyniesionej z kościoła płonącej gromnicy zapalano trzy małe świeczki i osobie, której zgasła pierwsza wróżono, że umrze najwcześniej z rodziny. Gromnica wisiała zwykle wraz z poświęconą palmą na poczesnym miejscu w głównej izbie. Przystrojona wianuszkami paliła się przed obrazem Matki Bożej w każde maryjne święto. Jest też legenda powtarzana jeszcze czasem w domach, o tym jak to w zimną, lutową noc szedł wilk za Matką Boską. Wilka tego szukali chłopi, chcąc go zabić. Spotkali na swojej drodze Świętą Panienkę i spytali ją czy nie widziała wilka. Odpowiedziała, że ani go nie widziała, ani nie zamierza go wydać. Kazała im poszukać wilka w swoich sercach i odesłała do domów. Gdy chłopi odeszli ważąc usłyszane słowa, spod jej płaszcza wychylił się wilczy łeb. Matka Boska złajała wilka, ale nie była w stanie go wydać, bowiem jego niedola wzruszyła jej serce.Na moim obrazku Matka Boska karmi otaczające ją wilki… Edytę Marczyńską też widać wzruszyła ich niedola… agrokotlina_agroturystyka_siedlisko_kamienczyk_malarstwo_na_szkle

Tymczasem Ewa przysłała nam zimową dedykację dla Siedliska:
Od wszystkiego złego
Od tego co wiesz
Dom nasz i rodzinę
W dzień i w nocy strzeż
Matuś moja matuś
Jak obrazek śliczna
Matuś moja matuś
Matko Boska Gromniczna

Od nieszczęść i zbrodni
I od sił nieczystych
Od pożaru, śnieżycy
Od gradu i wilków

Od wszystkiego złego
Od tego co wiesz
Dom nasz i rodzinę
W dzień i w nocy strzeż
Matuś moja matuś
Jak obrazek śliczna
Matuś moja matuś
Matko Boska Gromniczna

Nad oknem pierwszy znak krzyża
By piorun przez okno nie wleciał
By kiedy burza się zbliża
Nie bały się jej nigdy dzieci

Na sumę pora z gromnicą
Lnu promyk i wstążka biała
Płomyki się drżące zaświecą
Matce Gromnicznej na chwałę

Od wszystkiego złegoageokotlina_agroturystyka_siedlisko-kamieńczyk_ maryia
Od tego co wiesz
Dom nasz i rodzinę
W dzień i w nocy strzeż
Matuś moja matuś
Jak obrazek śliczna
Matuś moja matuś
Matko Boska Gromniczna
(…)

Tekst Zbigniewa Książka z Oratorium Leśniowskiego jak gromnica ma strzec naszego domu przed wszelkim nieszczęściem…

maryia

Kiedy skończyłam rozbierać choinkę krąg czasu świętego zatoczył kolejne koło, a już niedługo Zapusty, potem Topienie marzanny, Gaik, Palmy wielkanocne… i tak świątecznie aż do kolejnego Bożego Narodzenia

Kamieńczyk, 2.02.2011

P.S„Pamiętaj, że Gromnica, to już zimy połowica, ale żadna też nowina, gdy dopiero się zaczyna”- stare ludowe przysłowia są również elementem czasu świętego. W mieście się nad nimi nie zastanawialiśmy…

Reklamy