agrokotlina_agroturystyka siedlisko w kamieńczyku_masyw śnieznika agrokotlina_agroturystyka siedlisko w kamieńczyku_drogą na trzy dworki agrokotlina_agroturystyka siedlisko w kamieńczyku_brylantowy porane

Od kiedy w Kamieńczyku pojawiła się zimna Hanka, rozwieszając tkane z mgieł i rosy firanki, poczułam, że kończy się lato. I choć przybyła w sierpniu, intensywnie zaczęłam myśleć o jesieni. Budząc się rano spoglądałam na góry, których kontur rozmywał się miękką linią w budyniowych chmurach, a potem patrzyłam  na  poorane pasy pól, które codziennie miały bardziej słomkowe barwy. Turyści, kolorowi jak motyle, wyfruwali z Siedliska do swoich spraw i codziennego życia, które porzucili ledwie na chwilę. Żegnaliśmy ich z żalem, bo jakoś bywa tak, że zaprzyjaźniamy się z ludźmi wkraczającymi w progi naszego domostwa. Gwar ich rozmów coraz częściej zastępowała cisza, która gości u nas od jesieni do wiosny. Cieszymy się, gdy już na dobre się rozpakuje, zajmie całą przestrzeń domu, bo wtedy po letnim zamieszaniu zaczynamy wsłuchiwać się w siebie i nie tylko… Powracają do domu dźwięki z ogrodu, razgawory ptaków, szmer strumienia, ujadanie psów wieczorem, trzask palonego w ognisku drewna i wreszcie dźwięk opadającej porannej mgły, która odsłania niskie słońce i każdego dnia coraz bardziej kolorowe drzewa… Tak przybywa do Kamieńczyka jesień. Podobno ona „mimozami się zaczyna” jak pisał Tuwim… U nas poznasz ją jeszcze po owej porannej mgle cieniuśkiej jak tiul najlepszego gatunku, jak muślin miękkiej. Dojrzysz ją w żółciach, rudościach i czerwieniach klonowych liści, oplecie cię nićmi babiego lata, urzeknie amarantowym fioletem rudbekii, czerwienią jarzębiny i dojrzewających dzikich jabłek, uwiedzie nostalgią wrzosów i światłem nisko chodzącego słońca, wreszcie otumani nastrojami, które włóczą się między górami i pagórami Kotliny…

agrokotlina_agroturystyka siedlisko w kamieńczyku_mimozy

Jesień to najpiękniejsza pora roku w górach… w wędrówce nie przeszkadza upał, a na szlaku przyjemnie mieć sweter, bo zawsze może się przydać. Warto też zabrać ze sobą aparat, by „zapisał” to, co najbardziej ulotne – kruche piękno jesiennych poranków, najwspanialsze, zupełnie oszalałe w barwach szaty drzew, różowiejący o zachodzie Masyw Śnieżnika, pagóry rozświetlone melancholią… wreszcie owe nastroje – lustro Jesieni, koronkową robotę sudeckiego majstra…

Zapraszamy Państwa w góry jesienią, bowiem wtedy są najpiękniejsze…

agrokotlina_agrotueystyka siedlisko w kamieńczyku_jesienna orgia

Reklamy