agroturystyka_kamieńczyk_ogródZwykle przed majówką w agroturystyce mamy mnóstwo pracy. Tak miało być i tym razem.Zwłaszcza ogród po zimie wymaga wiele uwagi. Kiedy wchodzę do niego wiosną myślę frazą Nicolas’a Bouvier’a: „ gdy się jest odpowiedzialnym za ogród, przemijanie pór roku, chorobę jakiegoś drzewa, brak plamy barwnej w jakimś miejscu, to są rzeczy które nabierają takiej wagi jak pociągnięcie pędzlem na płótnie malarza. Tak naprawdę ogród to mój sposób malowania. (…)”. Już w środę planowałam wielkie „malowanie” w ogrodzie w nadchodzący weekend. Plany mają jednak to do siebie, że najczęściej niewiele udaje się z nich zrealizować… Swój przyjazd do nas zapowiedzieli Karolina z Mirkiem i Gosia z Jędrzejem. Jako, że „gość w dom, Bóg w dom”, ogród musi poczekać. Przyjechali w piątek z pomysłami na sobotnie i niedzielne wędrowanie. W cudnym sobotnim słońcu ruszyli z Jodłowa niebieskim szlakiem na Śnieżnik. Mieli zejść czerwonym do Międzygórza skąd obiecałam ich zabrać do Kamieńczyka. Słuchałam ich opowieści o śniegu na trasie, o pustym schronisku na hali, o ciszy w której słyszysz tylko rytm własnych kroków, wreszcie o zmęczeniu ale i o frajdzie jaką daje takie wędrowanie. W domu czekał gorący barszcz ukraiński, gołąbki  i zimne piwo. Długo w noc siedzieliśmy przy wielkim ognisku, za plecami w naszej grilo-wędzarni skwierczały kiełbaski, a nad domem, tarasem i okolicznymi łąkami cichutko snuło się nasze gadanie o urodzie życia we wsi na końcu Polski i świata.

weekend w agrokotlinie_kraliky

W niedzielę wybraliśmy się do Kralik na czeską stronę, by drogą pątników tzw. Świętą Drogą dotrzeć na Łysą Górę, gdzie wznosi się piękny kompleks klasztorny

weekend w agrokotlinie_kraliky

Po wspinaczce w pełnym słońcu, klasztorne mury pozwalają odetchnąć rozgrzanym mięśniom i na chwilę zatrzymać się w innym, pielgrzymim czasie.

weekend w agroturystyce_kraliky weekend w agroturystyce_kraliky weekend w agroturystyce_kraliky

weekend w agrokotlinie_kraliky

Żal było schodzić, zwłaszcza, ze w Putnym Domu, podają wyśmienity smażony syr i pyszne zimne piwo z beczki. Pusty, zadbany do bólu kralicki rynek bardziej przypominał filmową scenografię niż rzeczywistość. Usiedliśmy jeszcze na chwilę przy fontannie, chcąc przytrzymać ową atmosferę czeskiej, leniwej niedzieli na dłużej…

weekend w agrokotlinie_kraliky weekend w agrokotlinie_kraliky weekend w agrokotlinie_kraliky

Wieczorem, gdy nasi Goście pojechali, w domu zrobiło się dziwnie cicho i dziwnie pusto…

Kamieńczyk, 25.04.2010r.

Reklamy