O naszej kuchni
Kuchnia to miejsce ważne w każdym domu, a gdy jest to dom wiejski staje się ona czymś szczególnym, przestrzenią ciepła i smaków. Jesteśmy przekonani, że właśnie w naszej kuchni bije serce domu, zwłaszcza gdy wypełnia się ona zapachem pieczonego mięsiwa, aromatem drożdżowego ciasta rosnącego w cieple, na zapiecku czy wreszcie korzenną wonią wigilijnych pierniczków. Kiedy spędzam wiele godzin przy naszym kuchennym piecu, często rozmyślam o kuchni mojej babci, w której domu rządziło staropolskie porzekadło “Gość w dom, Bóg w dom”. Przewijały się przez jej dom tłumy ludzi, najczęściej przyjaciół domu i nikt nie miał prawa wyjść głodny z babcinej kuchni, nawet gdy był najbardziej nieoczekiwanym gościem. Owe smaki cudownych kresowych dań, magiczne smaki dzieciństwa staram się odtworzyć w naszej kuchni w Kamieńczyku.
Zapraszamy Państwa do naszego stołu, na którym znajdziecie kiszone przez nas ogórki oraz kapustę prosto z naszej beczki, marynowane grzybki, dżemy własnej roboty, smalec po litewsku z suszonymi śliwkami, pierogi, racuchy, naleśniki, naszej produkcji jogurty z owocami leśnymi etc. Od naszego stołu nikt nie ma prawa odejść głodny, a my ufamy że pośród podawanych przez nas potraw odnajdziecie Państwo owe zapomniane smaki dzieciństwa oraz jakieś czary z babcinych przepisów, prostych opartych na tradycyjnych recepturach.
Nasze Przepisy
Ryba po żydowsku w szarym sosie Babci Joanny (danie wigilijne)
Ingrediencje na 4 osoby
Wywar:
Nadzienie:
Karpia sprawić i pokroić w dzwonka, wyciąć kieszonki na farsz, posolić, włożyć do lodówki na 2 godziny. Mięso z ryby oraz wątróbki i tłuszczyki odłożyć na farsz wraz z małymi kawałkami od ogona. Do farszu przeznaczyć też mięso z głowy, które wybrać po ugotowaniu. Cebulę, obrane jarzyny, płetwy, ogon, głowę zalać wodą , dodać ziele angielskie, listek bobkowy i gotować na małym ogniu ok 2 godzin. W międzyczasie przygotować nadzienie. Mięso, cebulę, odciśniętą bułkę przepuścić przez maszynkę, dodać jajo, sól, pieprz i bułkę tartą, rodzynki, migdały oraz łyżkę masła i wyrobić pulchną masę (nadzienie powinno być gęste, trzeba uważać, by go nie przesolić). Dzwonka ryby wyjąć z lodówki, nadziać farszem i ostrożnie gotować na mrugającym ogniu w wywarze ok. 20 min. Po ugotowaniu, porcje wyłożyć na dość głęboki półmisek. Wywar przecedzić przez sito, odrzucić ości, skóry, płetwy, a marchewkę odłożyć do dekoracji półmiska. Pozostałe jarzyny przetrzeć przez sito. Powstały sos doprawić do smaku solą i pieprzem, można dodać odrobinę cukru i niewielką ilość żelatyny. Zalać udekorowany marchewką półmisek z ułożonymi porcjami ryby. Posypać po wierzchu resztą rodzynek i migdałów, można też dodatkowo udekorować plasterkami cytryny. Wstawić na noc do lodówki, do zastygnięcia. W domu mojej babci od takiego karpia zaczynało się wieczerzę wigilijną, podawany był z chałką drożdżową pieczoną przez babcię Joannę.
Kotleciki z piersi kurzych stryja Henryka
Ingrediencje na 4 osoby
1/2 kg piersi z kurczaka15 dkg sera żółtego edamskiego
15 dkg pieczarek
2 żółtka
2 białka
1 łyżka mąki ziemniaczanej
sól, pieprz do smaku
olej do smażenia
Mięso z piersi posiekać dość drobno, ser i pieczarki utrzeć na grubej tarce dodać żółtka, ubitą na sztywno pianę z białek, przyprawy i wszystko delikatnie wymieszać. Na rozgrzanym oleju smażyć na złoto małe kotleciki. Można podawać na ciepło z ziemniakami oraz surówka z sałaty lodowej z sosem czosnkowym lub na zimno z pieczywem i różnymi sałatami.
Nasz jogurt domowy
2 litry dobrego mleka prosto od krowy
200 g jogurtu naturalnego Danon
4 łyżki odtłuszczonego mleka w proszku
Mleko ugotować i wystudzić do temperatury 40 stopni C. Dodać do mleka jogurt oraz mleko w proszku, dokładnie wymieszać i ciepłe wlewać do litrowych słoików. Słoiki mocno zakręcić, zawinąć szczelnie w gazety oraz kocyk i włożyć w puchową pierzynę. Pozostawić na 12 godzin, po czym rozwinąć, usunąć gazety i włożyć do zimnej piwnicy lub lodówki. Tak przygotowany jogurt można przechować przez ok 10 dni. Podajemy go z owocami leśnymi na słodko lub na ostro z koperkiem, zielonym ogórkiem, rzodkiewką oraz z przeciśniętym przez praskę czosnkiem, z odrobiną soli i pieprzu.
Śledzie Mariusza z Sołowek
1kg filetów z Matjasaimbir
mięta pieprzowa
estragon
pieprz
Zalewa
1 szklanka białego wytrawnego wina kilka ziaren pieprzu i ziela angielskiego 1 łyżeczka imbiru łyżeczka miodu owoce jałowca suszone, czarne jagody 1/2 szklanki oliwy trochę soku z cytrynyFilety umyć i posypać imbirem, miętą pieprzową, estragonem oraz pieprzem i odstawić do lodówki na 12 godzin. Następnie przygotować zalewę. Wino, ziarna pieprzu, ziela angielskiego, imbir, miód, kilka owoców jałowca oraz czarne jagody zagotować. Gdy wino ostygnie dodać oliwę i sok z cytryny. Zalać tak przygotowaną zalewą śledzie i odstawić na dobę.
Miód z kwiatów mniszka lekarskiego

Kiedy nasz ogród i łąki pokryły się żółtymi kwiatami mniszka i kiedy martwiliśmy się, że jest go tak dużo, wszak to chwast zagłuszający wszelkie rośliny i trawę, zjawili się u nas zaprzyjaźnieni gospodarze starej plebanii w Międzylesiu. Ich barokowy ogród, który z mozołem od kilku lat zakładają także przerósł mniszkiem. Plewiąc przeklinali intruza i jego łamliwe korzenie. Na to weszła Gospodyni Księdza Jana i słysząc, jak się złoszczą, powiedziała:
-Nie taki on zły, jak myślicie. Można z jego kwiatów pyszny i zdrowy miód przygotować. Doskonale robi na wszelkie dolegliwości górnych dróg oddechowych i równie doskonale smakuje.
Przepis Gospodyni Księdza Jana na miód z mniszka
1 l zimnej wody
1 kg cukru
W czasie słonecznego i suchego poranka weź trzysta kwiatów mniszka lekarskiego z czystej łąki. Kwiaty zalej litrem wody, dodaj kilogram cukru i zagotuj. Potem “pyrkaj” na małym ogniu pół dnia. Następnie odcedź kwiaty na sicie, a resztę płynu dalej “pyrkaj” aż do otrzymania konsystencji lejącego się miodu w kolorze spadzi. Gorący zlej do słoiczków i schowaj dobrze przed domowymi łasuchami, gdyż zniknie i do zimy nie dotrwa.
Kartoflanka na jesienna słotę z zeszytu Mamy
Weź:
1,5 litra wywaru z jarzyn lub rosołu
4 duże ziemniaki
1/2 pora
garść włoszczyzny
1 liść laurowy
kilka ziaren ziela angielskiego
pieprz, sól do smaku
garstkę łazanek
Ziemniaki pokrój w kostkę, pora w półplasterki i wrzuć do wywaru. Dodaj resztę warzyw startych na dużej tarce, liść laurowy, ziele angielskie, sól i pieprz i zagotuj, po czym wrzuć garstkę łazanek. Gdy warzywa i łazanki będą miękkie zrób zasmażkę z łyżki mąki oraz masła i wlej ja do gotującej się zupy. Gotuj jeszcze chwilę mieszając. Kartoflankę posyp obficie zielona pietruszką. Zupa znakomicie sprawdza się w jesienne, zimne, mokre od deszczu wieczory.
Sos do zimnych mięs “Chutney dyniowo-gruszkowy”
Weź:
300g cebuli
1 kg gruszek
2 gałązki świeżej szałwi
po 1 łyżeczce ziaren kolendry, pieprzu i ziela angielskiego
1,5 łyżki soli
500 ml octu winnego
500g cukru żelującego 2:1
Cebulę obierz i pokrój w drobna kostkę. Dynię oraz gruszki obierz i też pokrój w małe kostki. Cebulę, dynie i gruszki ułóż w rondlu, dodaj posiekane listki szałwii, przyprawy zawinięte w pakiecik z gazy, sól oraz 400 ml octu winnego. Gotuj do miękkości (ok 40 min), przykryj i zostaw na noc.
Rano dodaj cukier żelujący oraz pozostały ocet. Wyjmij pakiecik z gazy z przyprawami, dopraw solą i pieprzem według uznania i wszystko dokładnie wymieszaj. Zagotuj i ciągle mieszając gotuj cztery minuty. Gorący chutney wkładaj do wyparzonych słoiczków, mocno zakręć i postaw “do góry nogami”. Gdy wystygnie przenieś do spiżarki. Ten złocisty sos znakomicie smakuje jako dodatek do zimnych mięs i wędlin.
Babka ziemniaczana na zimowe kuchenne posiedzenia
Weź:
2 kg surowych ziemniaków
0,60 kg gotowanych ziemniaków
4 cebule
1 szklankę kaszy manny
0,3 kg surowego, wędzonego boczku
3 ząbki czosnku
1 szklankę oleju
sól, pieprz wedle upodobania
Boczek pokroić w kostkę i lekko zrumienić. Zostawić do ostudzenia.Ugotować ziemniaki i ostudzić. Obrać cebulę, czosnek oraz 2 kg ziemniaków. Wszystko wrzucić do malaksera i utrzeć na jednolitą masę. Dodać jajka, kaszę mannę, boczek oraz ok. pół szklanki oleju i wymieszać. Tak przygotowaną masę wyłożyć na blachę i polać resztą oleju. Piec w piekarniku ok. półtorej godziny w temperaturze 180 stopni.
Zwykle pieczemy ją, gdy zostajemy same mamą i wiemy, że przyjdzie do nas Teresa, która jest wielką miłośniczką owej babki. Jest doskonała na zimowe, wieczorne posiedzenia w kuchni. Można ją podać z sałatą lodową i kieliszkiem czerwonego wina.
Pierogi dla joginnów
Weź na farsz:
350 g ziarna soi
kilka suszonych prawdziwków lub podgrzybków (można zamiennie użyć pieczarek)
2 jaja
sucha bułka
przyprawy
Dzień wcześniej wypłucz soję, namocz w zimnej wodzie na noc. Rano wodę odlej, soję zalej świeżą wodą i gotuj ok. 2 godziny. Po ugotowaniu odcedź. Namocz na godzinę suszone grzyby, po czym ugotuj i odstaw do ostudzenia. Namocz bułkę.Wystudzone ziarno, grzyby oraz bułkę przepuść przez maszynkę. Dodaj jaja, podsmażoną cebulę, przypraw solą, pieprzem oraz innymi przyprawami wedle upodobania. Wszystko dokładnie wymieszaj i wstaw na noc do lodówki. Następnego dnia przygotuj ciasto na pierogi według dowolnego przepisu, wykrawaj krążki, nakładaj farsz sojowy i starannie sklejaj brzegi. Wrzucaj na osolony wrzątek. Podawaj polane roztopionym masłem
Te pierogi wymyśliłyśmy dla grupy joginów, którzy od jakiegoś czasu bywają w naszym domu regularnie na dwudniowych warsztatach.
Szczawiowa – zupa z łąki
W maju wybierz suchy poranek, weź koszyk i idź na łąkę. Przyniesiesz z niej naręcza polnych kwiatów, mlecz na miodek a także, jeśli lubisz, młodziutki szczaw na zupę. By ją ugotować weź:
600 liści młodego szczawiu z łąki
włoszczyznę
2 ziemniaki
łyżkę masła
½ kubeczka gęstej śmietany
1 łyżkę maki
3 litry rosołu
sól, pieprz, przyprawa włoska
Włoszczyznę, obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki wrzuć do rosołu, gdy się zagotuje wsyp ryż, skręć gaz i wszystko gotuj na małym ogniu ok. pół godziny. W tym czasie wypłucz szczaw, pokrój i przesmaż na łyżce masła, po czym dodaj go pod koniec gotowania do zupy. Doprowadź ją do wrzenia i zapraw mąką rozprowadzoną w śmietanie. Przypraw do smaku. Podawaj z wiejskimi jajkami.
Karelskie kalitki Nataszy
Z początkiem zimy zjawili się u nas Goście z Północy, z tajemniczej Karelii, znanej niektórym z Dziennika Północnego Mariusza Wilka. Przyjechali w poszukiwaniu ciepła oraz rodzinnej atmosfery w czasie Świąt Bożego Narodzenia. Kiedy Mariusz czytał i pracował nad nowa książką, my z Nataszą pracowałyśmy w kuchni przygotowując tradycyjną w naszym domu wschodnią wieczerzę wigilijną. Natasza pilnie notowała nasze przepisy, a ja pytałam o smaki karelskiej kuchni. Okazało się, że wiele ich dań to idealne potrawy dla joginów – proste, pożywne, oparte na naturalnych, nieprzetwarzanych chemicznie produktach. Już po Świętach, na Trzech Króli zjawili się u nas jogini. Natasza upiekła dla nich narodową karelską potrawę o wdzięcznej nazwie „kalitki”, a ja obserwując co robi, zanotowałam przepis. Podałyśmy je z czystym barszczem. Zniknęły ze stołu w oka mgnieniu. Kalitki z pewnością będą gościły na naszym stole w czasie odbywających się u nas warsztatów jogi.
Ciasto:
ok. 800 gram mąki żytniej
½ l kwaśnego mleka (najlepiej takiego prosto od krowy, które pięknie się kwasi, gdy go nie masz można użyć kefiru)
3 łyżki gęstej śmietany
2 łyżki oleju roślinnego
Z podanych składników zagnieć ciasto. Powinno mieć konsystencję gliny. Z ciasta zrób kulę, przykryj lnianą serwetką i odstaw.
Farsze:
Weź:
szklankę kaszy jaglanej,
2 szklanki wody,
łyżeczkę soli,
łyżeczkę cukru,
ok. ½ szklanki mleka
Kaszę jaglana ugotuj na gęsto. Wrzuć ja na gotująca się wodę i stale mieszając odparowuj, gdy odpowiednio zgęstnieje dolej mleka i jeszcze gotuj. Na koniec przysmacz solą i cukrem. Gęsta kasze odstaw, by ostygła.
Weź:
8 dużych ziemniaków
sól,
pieprz,
ulubione zioła,
2 łyżki masła,
2 łyżki śmietany
Ziemniaki wyszoruj i ugotuj w mundurkach. Ostudź, zdejmij skórkę. Tłuczkiem ugniataj, dodaj soli, pieprzu, ziół, masła oraz śmietany. Masa ziemniaczana powinna być gładka.
Z przygotowanego wcześniej ciasta, odrywaj kawałki, wytaczaj z nich niewielkie elipsowate placki. W środek każdego układaj farsz, po czym brzegi zawijaj szczypiąc ozdobnie. Kalitka powinna mieć kształt przypominający ciżemkę. Na natłuszczonej blasze układaj kalitki i piecz je w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni. Gdy się zarumienią, wyjmij, układaj w naczyniu żaroodpornym obficie posmarowane masłem. Trzymaj w kocyku aż do podania.
Możesz podać z czystym barszczem, lub z dipem z sera białego ze szczypiorkiem, natką pietruszki i świeżymi listkami bazylii
Kotlety z pszenicy
Weź:
niecałą szklankę (200 ml) ziaren pszenicy 
kilka młodych marchewek,
cebula, drobno posiekana,
2 ząbki czosnku,
4-5 łyżek oleju,
olej do smażenia kotlecików,
kilka łyżek płatków owsianych,
sól, pieprz,
kumin
Pszenicę wypłucz, zalej wodą i odstaw na noc, by napęczniała. Następnego dnia odcedź ziarna i przelej je świeżą wodą. Gotuj na małym ogniu do miękkości – trwa to długo, nawet do dwóch godzin.. Po ugotowaniu odcedź i zostaw na sicie, by ostygła. W międzyczasie zetrzyj marchewki na grubej tarce. Olej rozgrzej na patelni i zeszklij cebulę pokrojoną w drobną kostkę, dodaj utartą marchewkę. Całość przesmażaj aż marchewka zrobi się szklista i zmięknie. Dodaj przeciśnięty przez praskę lub drobno posiekany czosnek, smaż jeszcze krótką chwilę i odstaw z ognia
Pszenicę zmiel w malakserze na masę, połącz z warzywami, dodaj płatki owsiane i całość dopraw do smaku. Mokrymi dłońmi formuj kotleciki i obsmażaj z obu stron na rumiano. Podawaj z ziemniakami i jarzynami jako danie obiadowe lub na przykład z sosem tzatziki i zielona sałatą jako jedno z dań kolacyjnych




























